27 maj

Star Trek: W ciemność

By ikuho | 6 comments

6

Mam napisać o nowym Star Treku. Nie stanowiłoby to żadnego problemu, gdyby nie to, że o największym konkurencie Gwiezdnych Wojen wiem tylko tyle, ile zapamiętałem z geekowskich dyskusji bohaterów serialu Big Bang Theory (oj, gdzieś wyczytałem jeszcze, że absolutnie nie wypada wspominać obu superpopularnych franczyz w jednym zdaniu… wpadka za wpadką). Z drugiej strony trudno się spodziewać, by wszyscy potencjalni widzowie filmu reżyserowanego przez J. J. Abramsa szczególnie dobrze orientowali się w uniwersum przedstawionym we wcześniejszych 11 filmach oraz 726 odcinkach 6 serii serialu telewizyjnego…

 Tapeta do Star Trek 3D. Premiera 31 maja 2013

Reżyser i scenarzyści (Roberto Orci, Alex Kurtzman i Damon Lindelof) na szczęście dobrze zdają sobie sprawę, że najbardziej zatwardziali fani stanowią tylko część widowni ich nowego dzieła. Podobnie jak w wypadku Star Trek z 2009 roku fabuła została tak pomyślana, żeby miłośnicy uniwersum się nie nudzili, a przypadkowi widzowie nie pogubili się w zbyt pogmatwanych wątkach. Tym razem załoga statku kosmicznego USS Enterpise zostaje wysłana na planetę Nibiru celem zbadania tamtejszej cywilizacji. Kapitan Kirk (Chris Pine) łamie Pierwszą Dyrektywę Floty Gwiezdnej zakazującej kontaktu z obserwowanymi istotami, gdy musi uratować oficera Spocka (Zachary Quinto), którego życiu zagraża nieco zbyt bliski kontakt z wybuchającym wulkanem. Za swoje nieprzemyślane działania Kirk ma zostać ukarany degradacją oraz odesłaniem do akademii, jednak dzięki wstawiennictwu nowego kapitana pozostaje członkiem załogi. Tymczasem Flota Gwiezdna musi zmierzyć się z nowym zagrożeniem – jej były agent, John Harrison (absolutnie genialny Benedict Cumberbatch), okazuje się odpowiedzialny za zamachy bombowe w tajnych bazach organizacji. Kirk i Spock otrzymują misję zlikwidowania renegata, podczas której na jaw wychodzi prawdziwa tożsamość Harrisona oraz skrzętnie skrywane wątki wojny między Federacją Zjednoczonych Planet a Klingonami.

Historia przedstawiona w filmie jest całkiem niezła, jednak, jak zwracają uwagę liczni krytycy, kolejne niespodziewane obroty rzeczy i zwroty akcji stanowią tylko pretekst do efektownych potyczek, pościgów i ucieczek. Widzowie nieco odporniejsi na międzyplanetarny dramatyzm od samego początku dostrzegać będą mniejsze i większe wyrwy fabularne, słabość motywacji bohaterów i głupotę ich rzekomo genialnych planów. Ulubionym zabiegiem Abramsa mającym temu zadośćuczynić okazują się… jeszcze szybsze pościgi, jeszcze bardziej dramatyczna muzyka i jeszcze więcej efektów świetlnych.

…efekty wizualne opracowane przez Industrial Light & Magic wywołałyby oczopląs nawet u osoby z zaawansowaną zaćmą

W tym szaleństwie jest metoda – ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Michaela Giacchino wykonana przez Hollywood Studio Symphony wprowadza serce i całą resztę wnętrzności w niepokojący rezonans, efekty wizualne opracowane przez Industrial Light & Magic wywołałyby oczopląs nawet u osoby z zaawansowaną zaćmą, a konwersja do 3D, mimo że niektórzy wskazują na jej niedoskonałości wywołane zastosowaniem soczewek anamorfotycznych w kamerach oraz irytującymi flarami, okazała się koniec końców przemyślanym krokiem.

Star Trek: W ciemność miało być dobrą przed- i śródwakacyjną rozrywką i w tej roli sprawdza się znakomicie. Nie dziwi więc całkiem pozytywne przyjęcie zarówno przez zwykłych widzów (mierzone wynikami finansowymi), jak i przez dość zgodnych w tym wypadków krytyków. Cóż, nowych trekkies po tym filmie raczej nie przybędzie, ale raczej też nikt nie wyjdzie z kina mocno rozczarowany. Ja polecam. May the force be wi… tfu: Live long and prosper. I idź do kina.


6 komentarzy

  • 01 topikos 05/28 08:26
    topikos

    Jako wierny fan „Star Trek’a”, a także geeków z „Bing Bang Theory”, jestem pod wrażeniem artykułu. Świeżo po seansie przed premierowym, mogę powiedzieć, że J. J. Abrams zrobił kawał dobrego kina. Wracając do poprzedniego „Star Treka”, reżyser bardzo sprytnie „zakrzywił” całą linię czasową, statku USS Enterprise (NCC-1701), tylko po to by móc na nowo opowiedzieć historię członków załogi Floty Gwiezdnej. A co za tym idzie – na nowo przeżywamy przygody młodego Kapitana Kirka wraz z załogą. Jednym słowem pogratulować.

  • 02 Matt 05/28 12:55
    Matt

    Artykuł jest spoko.Film zapowiada się naprawdę fajny i go na pewno obejrzę.

  • 03 cc catch 05/30 17:50
    cc catch

    Artykuł moi drodzy jest niedopracowany pod kątem słownictwa: powtórzenia słownictwa – uniwersum-uniwersum – a po co to?.
    Za długie zdania:
    Tymczasem Flota Gwiezdna musi zmierzyć się z nowym zagrożeniem – jej były agent, John Harrison (absolutnie genialny Benedict Cumberbatch), okazuje się odpowiedzialny za zamachy bombowe w tajnych bazach organizacji. Kirk i Spock otrzymują misję zlikwidowania renegata, podczas której na jaw wychodzi prawdziwa tożsamość Harrisona oraz skrzętnie skrywane wątki wojny między Federacją Zjednoczonych Planet a Klingonami – dłuższe zdanie byłoby całym artykułem.
    Błędy gramatyczne:
    wprowadza serce i całą resztę wnętrzności w niepokojący rezonans
    wprowadzać kogoś/coś do czegoś – nie w coś!!

    Wiem, że potraktujecie to jako hejta ale tak nie jest – macie fajny pomysł na ten portal ale proszę dbajcie o słownictwo bo to Wasza najsłabsza strona.

    • ikuho 05/30 18:56
      ikuho

      Ponieważ jako autor czuję się wywołany do tablicy, wyjaśniam:

      1. Słowo „uniwersum” występuje w artykule dwukrotnie, w zdaniach ze sobą niesąsiadujących i w dodatku znajdujących się w różnych akapitach. Ponadto jako leksem należący do dość specyficznego języka fandomu, właściwie nie posiada synonimu.

      2. Zacytowany fragment to dwa zdania jednokrotnie złożone. Oddzielnie nie są przesadnie długie.

      3. „Wprowadzać coś/kogoś do czegoś” to zupełnie inna konstrukcja gramatyczna. Jest ona używana w sytuacji, gdy przedmiot czynności w jej wyniku trafia z zewnątrz do środka czegoś, np. „Strażnik wprowadza więźnia do celi” lub „Hrabia wprowadza swojego zaufanego przyjaciela do tajnego stowarzyszenia”. Z tego też powodu nie można „wprowadzać kogoś/czegoś do rezonansu”, tak samo jak nie można „wprowadzać kogoś do błędu” czy „wprowadzać czegoś do życia” (tylko „w błąd” i „w życie”). Natomiast muszę przyznać, że teraz użyłbym częściej stosowanej i ładniej brzmiącej formy „wprawiać w rezonans”.

      Niemniej jednak dziękuję za uwagi, gdyż zawsze warto zastanowić się nad swoim stylem. W ramach rewanżu zalecam powtórkę z interpunkcji. Gdy osoba tak śmiało poprawiająca innych nagminnie zapomina o przecinkach (należałoby wydzielić nimi wtrącenia oraz postawić po jednym przed każdym „bo” oraz „ale”), trudno jest oprzeć się wrażeniu, że to jednak „hejt”. :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      ikuho

  • 04 cc catch 06/01 13:04
    cc catch

    Witam,
    uuuu – a jednak ubodło… ;)
    1. To jest powtórka – błąd;
    2. Tak – to są 2 przykłady długie jak gąsienica o czym pisałam;
    3. No właśnie – o to mi chodziło;
    4. to tylko post – nie ja jestem tutaj redaktorem.
    Aloha

    • m 07/09 12:51
      m

      Chcę się wypowiedzieć o zarzucie powtórzeń i przywołanym tu słowie „uniwersum”. Autor tekstu ma rację – błędu nie ma i nie ma sensu z uporem maniaka powtarzać, że jest (jak to ju zostało powiedziane, słowa te nie sąsiadują ze sobą).
      Myślę, że nasza niechęć do powtórzeń to pewna „fiksacja” (mówiąc żartobliwie), którą wynieśliśmy ze szkoły. Nasi nauczyciele, dbając, byśmy unikali powtórzeń, równocześnie ucząc się wykorzystania synonimów i zaimków, wytykali powtórzenia zawsze i wszędzie (a powinni większy nacisk położyć na interpunkcję). I później my te powtórzenia widzimy w pierwszej kolejności (nawet jeśli dane słowo nie sąsiaduje ze sobą). Dodatkowo pamiętajmy, że powtórzenie ma również dużą wartość stylistyczną (zauważymy ją między innymi w felietonach i prozie). Więc nie jeżmy się na ich widok.
      Koniec dygresji.


Zostaw odpowiedź




Nie zostanie opublikowane



ARCHIWUM

Sierpień 2014
P W Ś C P S N
« lip    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Jeśli masz pytania, sugestie odnośnie strony, bądź chciałbyś nawiązać współpracę, zapraszamy do skorzystania z formularza kontaktowego obok.

Kontakt




Proszę poprawnie wypełnić wszystkie pola.


Wysyłanie...

Zamknij formularz